sobota, 6 grudnia 2014

Witamina D - czy dieta wystarczy?

Od jakiegoś czasu coraz bardziej pociąga mnie temat suplementacji. Przez wiele lat wbijano mi do głowy, że suplementacja to czyste ZUO. Naukowe autorytety mówiły, że tylko dieta. Dieta, dieta i jeszcze raz dieta. Dietą się wszystko załatwi. I tak było... do czasu. Znacie moje problemy ze zdrowiem. Po sterydoterapii okazało się, że jednak dieta to nie wszystko, że mimo dobrze zbilansowanej diety, ciągle mam objawy niedoborów. Wówczas moje autorytety orzekły, że suplementacja tak - tylko w stanie chorobowym, a w innych przypadkach - dieta wystarczy. Czy aby na pewno? Dzisiaj natrafiłam na bardzo ciekawy artykuł o niedoborach witaminy D w organizmie Polaka. Pozwolę sobie przekopiować niektóre jego fragmenty (link do artykuły podany jest na dole strony):

"Prof. Lorenc uważa, że nie wystarczy jedynie odpowiednia dieta, by zapewnić odpowiedni poziom witaminy D, stąd konieczność suplementacji. - Musielibyśmy zjadać codziennie ponad 30 jajek, żeby zapewnić sobie odpowiedni jej poziom - dodał. "

"Prof. Lorenc powiedział, że część osób nawet w porze letniej nie w pełni korzysta ze słońca. Syntezę witaminy D utrudnia lub wręcz uniemożliwia stosowanie zbyt silnych kremów chroniących przed promieniowanie ultrafioletowym. Gorzej jest ona syntetyzowana u osób otyłych oraz z ciemną karnacją skóry. "
"Prof. Łukaszkiewicz twierdzi, że można z tego wnosić, że u nas jest jeszcze gorzej, ponieważ nasz kraj jest usytuowany nieco bardziej na północ niż Boston, a zatem nasłonecznienie jest u nas mniejsze. Nawet latem w pochmurne dni nie dochodzi do odpowiedniej syntezy witaminy D. Nie będzie jej również w dni słoneczne, gdy przebywamy na zewnątrz zbyt krótko i mamy szczelnie zakryte całe ciało. " [1]
Dlaczego postanowiłam się tym artykułem podzielić z Wami? Ponieważ niedobory witaminy D to nie byle jaki temat (a często bagatelizowany). Zbyt mała jej ilość w organizmie prowadzi do:

  • skłonności do infekcji,
  • poważnych chorób na tle autoagresji (reakcji immunologicznej przeciwko własnym tkankom), takich jak stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów czy cukrzyca typu 1,
  • zwiększonej częstości zachorowań na nowotwory złośliwe – przede wszystkim piersi, jelita grubego, prostaty i nerek,
  • zaburzeń gospodarki węglowodanowo-tłuszczowej - cukrzycy typu 2 i innych zaburzeń metabolicznych jej towarzyszących,
  • zwiększonej częstości zachorowań na choroby układu sercowo-naczyniowego, takich jak zawały serca i udary mózgu. [2]
Mówimy zatem o bardzo poważnych konsekwencjach zdrowotnych. A niestety - gdy analizuję jadłospisy moich Klientów, rzadko kiedy znajduję taki, który spełnia inne normy i dostarcza odpowiednią ilość witaminy D. Co więcej, stworzenie takiego jadłospisu graniczy niemal z cudem. A jak jeszcze do tego dochodzą zalecenia w chorobie autoimmunologicznej, to już jest praktycznie niemożliwe. W każdym razie ja się już suplementuję witaminą D. A Ty?



Pozdrawiam
EM

Źródło:
1. http://www.rynekzdrowia.pl/Endokrynologia/Eksperci-mamy-za-niski-poziom-witaminy-D-winny-klimat,142799,30.html
2. http://www.endokrynologia.net/content/niedob%C3%B3r-witaminy-d
3. http://www.akademiawitalnosci.pl/witamina-d-brakujacy-kawalek-twojej-ukladanki-zdrowia/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz